Sposób ten znalazłam na jakiejś zagranicznej stronie... Jeszcze go nie wypróbowałam, wypróbuję w weekend:)
Aby wyprostować włosy, wystarczy wymieszać szklankę wody z 2 łyżkami BRĄZOWEGO cukru, przelać mieszankę do butelki z rozpylaczem, następnie rozpylić na wilgotne włosy i pozostawić do wyschnięcia.
Brzmi... trochę strasznie, ale jakich to ja eksperymentów nie robiłam! :D
Większość z nas ma problem z motywacją, organizacją czasu. Osobiście im więcej mam czasu, tym mniej robię;) Ale do rzeczy... Jak sprawić, aby zadanie domowe rozwiązać w dniu, w którym zostało zadane a nie pięć minut przed lekcją spisywać na kolanie od koleżanki? Jak zmotywować się do pracy w domu? Co zrobić z nawarstwiającymi się obowiązkami? 1. ZRÓB SOBIE ROZKŁAD DNIA To nie żart. Dokładnie rozplanuj ile czasu potrzeba Ci na pracę i inne obowiązki. Resztę czasu możesz poświęcić na reeelaks:) Rozkład musi być jak najbardziej szczegółowy. Przykład, czyli mój rozkład dnia: 6:00 Pobudka + poranna toaleta (w tym makijaż, ubieranie) 6:30 Śniadanie 6:45 Kwadrans dla siebie:) 7:00 Obowiązki domowe (Coś lekkiego czyli np. pranie) 8:00 - 15:00 Nauka/Praca 15:00 - 16:00 Obiad + czas dla siebie 16:00 - 18:00 Nadrabianie zaległości (zależy od dnia, może to być wykonanie jakiegoś projektu, sprzątanie mieszkania, nauka czy coś takiego;)) 18:00 Kolacja, przygotowanie śniadania na następny dzień (jeżeli nie planuje nic na ciepło;)) 18:30 - 21:00 Czas na moje pasje 21:00 Kąpiel, czas dla siebie 22:00 Śpimyyyyyyy :) Przedstawiony rozkład jest dopasowany do mojego dnia, można go modyfikować na milion sposobów. Najważniejsze aby uwzględnić w nim chociaż 7 do 8 godzin snu. Wiem, że czasami to trudne, ale jeżeli się wyśpimy, nasza praca jest efektywniejsza. Nie przesadzajmy też w drugą stronę! Jeżeli śpimy za długo, nasza efektywność spada. Na początku taki dzień krok po kroku według rozkładu może być dziwny, jednak gdy już się z nim oswoimy, zobaczymy jego zalety. 2. SKOŃCZ Z POŻERACZAMI CZASU Facebook, gry przeglądarkowe, seriale, których początku już nie pamiętamy a na koniec się nie zanosi i inne tego typu pożeracze, które tak naprawdę nic nam nie dają. Owszem, jeżeli ktoś prowadzi Funpage'a i czerpie z tego korzyści, niech go sobie prowadzi. Ja swój profil usunęłam i założyłam nowy, na którym mam kilkunastu znajomych a nie jak poprzednio kilkaset. Nie wstawiam żadnych linczków, zdjątek, czy słit komci i zaoszczędziłam w ten sposób około 2 godziny dziennie (na samym Facebooku)! 3. Co masz zrobić kiedyś... jutro, za tydzień, w przyszłym miesiącu, zrób to dziś! Jeżeli masz wolną godzinę czy dwie, spożytkuj je rozsądnie. 4. Słomiany zapał. "A, bo ja sobie zrobiłem ten rozkład, ale..." A bo ja ... ale ..." ŻADNYCH ale Panie Słomiany Zapał;) Do wszystkiego najlepiej dojść małymi kroczkami. Nie ma czegoś takiego jak efekty widoczne następnego dnia.